Statystyka

środa, 21 maja 2014

What do you say to taking chances...

Witam ponownie!
               W sumie trochę się stęskniłam za tym blogiem. Postaram się tym razem naprawdę pisać częściej. Znów mam wakacje. Zaskakująco wcześnie powiecie? To są plusy bycia maturzystką... Po tych całych stresach związanych ze zdaniem ośmiu matur należy mi się chociaż 4,5 miesiąca wakacji ^^  Można powiedzieć że jestem z nich całkiem zadowolona. Oprócz ustnego polskiego, tu poległam na całej lini. Zdałam ale byłam na samej granicy. Punkt mniej i bym nie zdała. Czuje sie teraz jak taki największy debil po tym :< Wszyscy zdawali na takie 12/11/14/16 a ja takie 6... Wstyd jak nie wiem :( Teraz staram się już o tym nie myśleć, wmawiam sobie "że ważne jest tylko to, że zdałam", "że to i tak nigdzie mi się nie będzie wliczać do rekrutacji na studia". Tylko będzie to tak brzydko na świadectwie wyglądać... No ale cóż, już nic nie zrobie.
Pozytywnym akcentem tej matury był fakt, że wczoraj zdawałam ustny angielski i wiecie ile punktów zdobyłam? 30/30 xD. Sama byłam w szoku. Pani Rychlicka do mnie że ma przyjemność mi pogratulować zdania egzaminu na 30 możliwych punktów. A ja tylko takie "poważnie? xd" Hah.. to było zabawne.
               Także, mam wakacje. Dziś byłam w Katowicach u okulisty. Teraz mam soczewki :) Dziwnie się troszkę w nich czuje. Mam wrażenie że ta lewa wciąż mi jakoś się przemieszcza.Dziwnie, ale może wkrótce się przyzwyczaje. Mam taką nadzieje. Wciąż się troche boje ściągać i zakładać ale licze na to, że przyjdzie mi to z czasem.
Dla odmiany, na te wakacje mam pare planów, może nie będe się tak nudzić jak w zeszłym roku. Dwudziestego czerwca lece  tatą do Dubaju :) Już się nie mogę doczekać. Mamy jeszcze zachaczyć o Rzym, Sofie i Tel Aviw po drodze. Trochę przeraża mnie wizja spędzenia z tatą siedmiu dni no ale cóż... Boję się, że będzie mnie wkurzał i znowu się o coś pożremy ;x Bo on czasami jest taki upierdliwy -.- Nie wiem jak ja to wytrzymam, już mi się to średnio widzi bo wymyślił sobie że na te 7 dni nie bierzemy normalnego bagażu tylko podręczny bo on nie będzie płacił. Ciekawe jak ja sie mam tam spakować na 7 dni jak codziennie kurde tam jest po 40 stopni w cieniu, będe chodziła taka upocona? nawet mi pewnie maszynki wziąć nie pozwoli -.- Ehhh, już mi się tam nie chce jechać.
Po powrocie dwudziestego siudmego czerwca będą wyniki matur. I od lipca lecę do parcy, albo w Krakowie, albo w Niepołomicach. Chyba, że zadzwonią do mnie z Anglii, bo tata miał mi coś tam załatwiać ale tak jak zawczyczaj to jest z załatwieniami taty, ja już się nakręcam, robi nadzieje, planuje wszystko a tu w ostatni dzień wychodzi na to, że wszystko sie idzie rypać...Super. Poprostu to kocham. To uczucie zawiedzenia i beznadziejności.
               Zaczęłam ostatnio myśleć nad założeniem kolejnego bloga, a może nawet dwóch. Jeden bym chciała taki językowy. Były by tam różne języki i do każdego takie zakładki jak " Przydatne zwroty", "Piosenki" , "Filmy" , "Co warto zobaczyć" itp. A drugi jest związany z tą moja wycieczką do Dubaju. Chciałabym pisać, dodawać zdjęcia, filmiki itp. z miejsc w których byłam. Taki trochę podróżniczy. Chociaż może zamiast tego zrobie kanał na youtube. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie to tylko takie luźne pomysły.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś ta notka taka trochę o niczym no ale co mogę poradzić na to, że moje życie jest nudne jak flaki z olejem. Osobom, które tu jakimś cudem trafiły życzę miłych wakacji i do następnej notki :** Może być pare ortograficznych lub interpunkcyjnych błędów ale to dlatego, że mój komputer zdecydował się nie współpracować ze mną. Także za to przepraszam :)
Piosenka na dziś to utwór cudownej i niesamowicie silnej Lei Michele. Chciałabym być tak silna psychicznie jak ona, która po śmierci swojego narzeczonego może wciąż się uśmiechać i normalnie żyć, nie sądzę żebym ja tak potrafiła, oto ona <3 : http://www.youtube.com/watch?v=hUzJhN57KNw

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Stay out tonight and see through my eyes

05/08/13


Witam ! <wciąż nie wiem kogo no ale to nie ważne>

Tak więc, dzisiejszy poniedziałek minął nudno jak zwykle mijają dni u mnie, szczególnie w wakacje, trochę przygnębiająco no nie? W sumie.. idzie się przyzwyczaić, tak jak do wszystkiego...
Ale poza tymi nudnymi wiadomościami jak to, że siedziałam dziś cały dzień w domu, założyłam nowe konto na twitter'ze z widomych powodów i tego, że oglądnęłam 8 odcinków pierwszego sezonu Pretty Little Liars są też może nie aż takie ciekawe ale tak czy inaczej dobre wiadomości ;)
 Po niezręcznej sytuacji z wczoraj zadzwoniłam do tych dwóch moich koleżanek które przeczytały to czego nie powinny wytłumaczyłam, przeprosiłam i chyba już jest wszystko okej :P Mam taka nadzieje, Kinga miała trochę znudzony głos jak z nią rozmawiała tak jakby nie chciała ze mną rozmawiać, czy słuchać mnie tylko czeka aż skończę gadać... Może to tylko moje odczucia, mam nadzieje, że wyjdzie to "na dniach" nie chciałabym, żeby były między nami jakieś spiny, bo ją na prawdę bardzo lubię...
Na drugi ogień poszła Karolina. Nie wiem dlaczego ale starsznie bałam się do niej zadzwonić, myslałam najpierw troche nad spamem na facebook'u ale mysle, że źle by to wygladalo gdyby dowiedziala sie ze do jedej zadzwonila a do drugiej piszę, poźniej zebrałam się w sobie za wsparciem paru kochanyh osób z twitter'a i zadzwonilam, wytlumaczylam przeprosilam i w sumie juz jest okej, i przyjela to lepiej niz Kinga co jest dziwne... Nawet są lepsze wiadomości, bo robie grilla i mają tu wpać na "półalkoholwą" imprezke, a w inny dzien na karaoke do takiego mega zajebistego klubu :)) Wszyscy tam chodzą i go sobie chwalą a mnie tam jeszcze nie było. TOŻ TO TRZEBA ZMIENIĆ! xdd
A tak by the way zrobiłam dziś sobie nowy cudowny profil na twitter'ze jak już wcześniej wspominałam i poznałam na prawdę świetnych ludzi, poważnie... czemu nie mogę takich ludzi spotykać na ulicy w mojej miejscowości lub na korytarzu w szkole ;/ Tylko wszyscy kurde są porozrzucani po całej Polsce, to jest nie sprawiedliwe..Mam nadzieje, że utrzymam kontakt z tymi ludźmi dawno nie pomógł mi nikt tak jak oni, seriously :) Ciesze się, że wśród tak wielu hejterów i nietolerancyjnych osób w Polsce są też takie cudowne współczujące, wyrozumiałe i pozytywne osoby jak te.
Jeszcze jedna nowina, jutro punkt godzina 18:00 w moim starym gimnazjum zaczynam pierwsza lekcje kursu na prawo jazdy kategorii B mam nadzieje, że będzie jakoś ok i , że nie będę musiała powtarzać egzaminu więcej niż raz ponad normę xdd To by było troszkę żałosne nieprawdaż? xd Po pierwszej lekcji teorii, która mam nadzieje ze nie zajmie zbyt długo maksymalnie do dwóch godzin, ponieważ umówiłam się na nockę z przyjaciółką z gimnazjum - Agą, liczę na dobrą zabawę i dużo śmiechu tak jak kiedyś
Cóż obym się nie przeliczyła moja mama zawsze powtarza "Umiesz liczyć, licz na siebie" tak samo jest z tą nadzieją obawiam się tego, że wyrobie sobie za duże oczekiwania za dużo będę chciała a i tak nic z tego nie wypali i ponownie będę się dołować...Cóż jak mawiają "Nadzieja matką głupich" ale w sumie też "Umiera ostatnia" więc nigdy nic nie wiadomo chyba najlepiej się na nic nie nastawiać, żyć i cieszyć się chwilą i na razie za dużo nie myśleć o przyszłości, jeszcze chyba przyjdzie na to czas, tak sądzę...

Także tego, to wszystko na dziś, pewnie wystukam tu coś nowego jutrzejszego dnia... Oby nie był tak upalny jak dzisiejszy błagam... Słowo daje to najgorętsze Polskie lato od wieków ;// wole angielskie klimaty, takie 20-26 st jest idealne dla mnie :) Iiiii zostawiam tu jeszcze piosenkę dzisiejszego dnia :P w sumie Bridy od wczoraj nie może mi wyjść z głowy ale ta piosenka tez jest cudowna <3 miłego słuchania.
http://www.youtube.com/watch?v=LFhEBmNwX_E
Do napisania jutro MASSIVE LOVE EVERYONE ~FutureBritishLostInPoland

niedziela, 4 sierpnia 2013

It's time to begin, isn't it?...

04/08/13

Czeeeeść!  <nie wiem z kim się witam ale to nie ważne xd>
Tak więc, wiem nie powinno się tak zaczynać zdania no ale cóż... Po kilkudziesięcio minutowej walce z bloggerem i przy pomocy jeden kochanej osóbki z twitter'a zaczynam pisać (miałam mały problem z nagłówkiem ale już jest ok). Kurczę mam tyle myśli, że nie wiem jak zacząć a co dopiero poukładac to tak aby nie było chaotycznie i wszystko miało sens ;/

Teraz najważniejsza sprawa ! O MÓJ BOŻE NIEEEE ja jestem szczerze mega przerażona koleżanka z klasy i facebook'a znalazła mojego twitter'a i nie dość, że tam odbywam dosyć specyficzne rozmowy z jedna z moich koleżanek, którą mogły zobaczyć i coś sobie o mnie pomyśleć to jeszcze zobaczyły jak je zbeształam.... boże jeśli one się dowiedzą co ja czytam (np o Larry'm Stylinson'ie ) albo coś to Jezu nie wiem co sobie zrobię.... Będą ze mnie miały bekę do końca życia...Jezu, jak mi serce wali... A tak po drugie to nie wiem jak ja je teraz przeproszę ;/ Kurwa, nie dość, że mam dziś zjebany humor to jeszcze one wszystko mi komplikują... Będe musiała jutro do nich dzwonić i je przepraszać, myślę, że z Kingą pójdzie szybko ale obawiam się Karoliny, albo zacznie mnie obgadywać na prawo i lewo, albo zacznie być chamska albo przestanie się w ogóle odzywać co wcale nie było by aż takie złe bo ostatnio non stop działa mi na nerwy... Teraz przez tą akcje muszę zmieniać nazwę na tt, najlepiej było by założyć nowe konto ale nie uzyskam już aż tylu followers bo teraz nikt nie chce followingować "jajek" (nie ma Cię na twitter'ze to podejrzewam że nie będziesz wiedział o co chodzi) O Jezuuuu... Czemu wszystko się musi komplikować coraz bardziej kiedy i tak już jest mega źle? Wie ktoś? Chociaż jedna dobra nowina na prawdę by mi nie zaszkodziła... Tylko oczywiście moje życie jest takie cudowne, że jak już coś się zaczyna sypać to ciągnie to za sobą nie potrzebnie wszystko inne po koleji... Dlatego teraz sobie siedzę w gruzach mojego cudownego życia jakim było ono jeszcze wczoraj ;/ No ale trudno nie mogę się chyba załamywać, nie? Muszę myśleć pozytywnie, może jakoś się to wszystko ułoży?... Miejmy nadzieje.. No ale w końcu nawet mój kochany Ed Sheeran powiedział kiedyś "Everything will be okay in the end ; If it's not okey, Then it's not the end"

Jutro napiszę o reszcie spraw o których planowałam napisać dzisiaj... jest na razie zbyt zaabsorbowana tą moja sprawą twitter'a, także kończę na dziś do napisania wkrótce
MASSIVE LOVE EVERYONE ~FutureBritishLostInPoland
aaa i tu proszę jeszcze linka do cudownej piosenki, która dziś odkryłam i momentalnie się zakochałam, dziewczyna ma cudowny głos a słowa piosenki są zdecydowanie niesamowite mam nadzieje, że się wam spodoba
http://www.youtube.com/watch?v=WJTXDCh2YiA

Let's Get This Party Started :)


Tak więc witam, nie sądzę by ktoś to czytał bo nie będę tego rozgłaszać, ale jeśli czytasz to wiedz, że się cieszę, że znalazłeś/łaś mój life stylowy blog, który ma mi służyć za swoisty pamiętnik. Tak więc do Ciebie kochany czytelniku jeśli już tu trafiłeś to proszę abyś mnie nie hejtował, jeśli nie spodoba Ci się coś co tu będę pisać po prostu opuść tą stronę, ten blog powstaje aby mi było łatwiej/lepiej poradzić sobie z wszystkim co myślę, czuję a nie po to aby znów mi było źle z powodu hejtingu na mnie czy jakiejkolwiek krytyki dotyczącej mojej osoby. Może moje problemy będą wydawać się dla Ciebie głupie lub dla Ciebie nie są to problemy to proszę zachowaj ta wiadomość dla siebie nie krytykuj mnie dobrze?
No to tyle o hejtingu, teraz chcę poruszyć jeszcze jedną sprawę na początek chodzi o to, że nie będę zdradzała czy podpisywała się swoim imieniem i nazwiskiem czy coś w ten deseń,  bo jeśli znalazł by ktoś ode mnie z facebook'a momentalnie by się rozniosło po szkole a ja kolejnych lat drwin i szydzenia ze mnie chyba bym nie zniosła, o twitter'a się nie martwię bo tam są bardziej tolerancyjni ludzie ale moi znajomi z facebook'a to w ogóle inna bajka.
Będę starała się pisać codziennie, chyba, że nie znajdę czasu z powodu nauki lub jakiegokolwiek innego ale postaram się być tu często.
To chyba tyle jak na wstęp, do następnej notki MASSIVE LOVE EVERYONE ~ FutureBritishLostInPoland